W głębi duszy czułam niepokój... Choć mieszało to się z ciekawością i niecierpliwością... Nowe miejsce... Nie wiedziałam co przyniesie jutro... Mam nadzieję że nie spieprzę sobię pierwszego dnia w szkole.
Dla mnie było to dosyć dziwne chodzić do szkoły dopiero od półrocza, ale co zrobić. To nie ja wpadłam na taki pomysł, żeby przeprowadzić się dopiero teraz, tylko mój tata. On to zawsze na ostatnią chwilę, ehh. Ciekawe czy w tej nowej szkole średniej mnie polubią, mam nadzieję, że tak. Właściwie to nawet liczę na to. Mama mnie cały czas zapewnia, że będzie dobrze. Tak bardzo chcę jej wierzyć...
Nazywam się Nakajima Yumiko. Nie dawno się przeprowadziłam do Karakury z sąsiedniego miasta. Tak szczerze to pierwszy raz jestem w tym mieście. Dziwnie się czuję przechodząc przez nieznane uliczki i ulice, tak nieswojo. W Karakurze było coś niezrozumiałego. Ale jednak było to piękne miasto, które podziwiałam. Na wiosnę kwitną tutaj drzewa wiśni, których różowe płatki ozdabiają pięknym dywanem chodniki Karakury. Dziwnym trafem przeprowadziłam się w takim czasie, kiedy właśnie tak się dzieje. Tam, gdzie mieszkałam nie było takich drzew. Tam było tak... bardziej ponuro, ale mimo to będę tęskniła; To będzie już moja druga przeprowadzka.
Pierwszy raz przeprowadziłam się z rodzicami od babci. Znaczy się... od domu mojej babci, ponieważ zmarła. Tata sprzedał dom, żeby mieć więcej pieniędzy i tyle. Nie moge uwierzyć, że mój tata s-p-r-z-e-d-a-ł nasze rodzinne mieszkanie. Chociaż muszę przyznać że trochę pieniędzy dostał za niego, ponieważ jest to dom o pokaźnych rozmiarach; Jedyna pamiątka, jaka mi została po babci to dwie brazsoletki z cienkiego i jasnego metalu. Przyczepione są do nich trzy krótkie wisiorki, z których każdy ma na końcu mały koralik kształatem przypominający deltoid. Jest też na nich napis: na lewej - Shiro, na prawej - kitsune (Biały Lis). Bardzo mi jej brakuje. Ale przecież nie należy żyć przeszłością, nie? Zresztą i tak już się z tym dawno pogodziłam, lecz na początku było ciężko.
Jest ranek. Dziś mam pierwszy dzień w szkole. Dopiero co się obudziłam i wstałam. Poszłam do łazienki i spojrzałam w lustro.
- Co to za szkaradztwo i gdzie jest moja twarz? - pomyślałam. Po krótkim czasie uświadomiłam sobie, że ja jestem tym paskudztwem i muszę szybko coś z tym zrobić. Więc przemyłam oczy wodą, umyłam zęby, uczesałam się, pociągnęłam kredką do oczu i tuszem do rzęs.
- Od razu lepiej - powiedziałam do siebie. Wyszłam z łazienki, założyłam mundurek szkolny i poszłam do kuchni, gdzie zastałam już krzątającą się mamę.
- Ohayo, mamo. - powiedziałam.
- Ohayo, Yumi-chan. Co ci zrobić na śniadanie?
- Nic nie musisz roooooobić. Po prostu zaleję mlekiem płatki - odpowiedziałam ziewając.
- No dobrze. - powiedziała z westchnieniem. - Dzisiaj twój pierwszy dzień, co? Nie martw się, na pewno zrobisz dobre wrażenie.
- Wcalę się nie martwię. W sumie to przecież nic takiego. - powiedziałam zaczynając jeść płatki.
- W sumie to powinnaś się pospieszyć, bo zaraz się spóźnisz. - odpowiedziała spoglądając na zegarek.
- Już tak późno?! A ja myślałam że zostało jeszcze trochę czasu. - wstałam nie dokańczając płatków i pobiegłam do pokoju po torbę. Wziełam ją i szybko wybiegłam z domu mijając mamę. Rzuciłam jej tylko krótkie "Pa!" i już mnie nie było. Podczas biegu sprawdziłam godzinę, mam 15 minut. To nie tak źle. Moge zdążyć. Nie mieszkam za daleko od szkoły. Już zaczyna mi brakować tchu. Nagle poczułam silne uderzenie. Moja głowa... Zdaje się, że wpadłam na kogoś. Tak, wpadłam na jakiegoś chłopaka. Miał dziwny kolor włosów. Pewnie też chodzi do tego liceum, bo ma taki sam mundurek. Oboje upadliśmy na ziemię.
- Ej! C-co ty wyprawiasz?! - krzyknął wyraźnie wkurzony wstając.
- Bardzo przepraszam! Nic ci nie jest? - powiedziałam szybko podnosząc się z ziemi (choć z trudem) i schyliłam przed nim głowę. Spojrzał na mnie już trochę mniej zdenerwowany.
- Nie, nic się nie stało, ale powinnaś trochę bardziej uważać. - przyjrzał mi się uważniej - Też chodzisz do liceum Karakury? Nigdy cię nie widziałem.
- Tak nie do końca, to mój pierwszy dzień... Lepiej już chodźmy, bo się spóźnimy. - odpowiedziałam z niepewnym uśmiechem.
- Racja. - powiedział i zaczęliśmy iść przyspieszonym krokiem obok siebie.
Myśli Ichigo
Hmmm... Dziwne. Żeby tak chodzić od półrocza? Właściwie to wcale nie powinno mnie to dziwić. Przecież Rukia tez tak zaczęła i w ogóle. Może... może ona ma też jakieś moce? Albo jest tu po to, żeby mnie zgładzić? Możliwe, ale pewności nie mam. Choć emanuje z niej reatsu trochę większe jak Inoue. Później się jej spytam. Wartoby choć trochę o niej wiedzieć. Poczekam, aż będziemy w szkole.
On wygląda na dosyć sztywnego. Nie wiem czy go polubię. Poczekamy, zobaczymy.
_________________________
Tak, wiem, że krótkie, ale zawsze coś ;) Było by miło gdyby ktoś to chociaż czytał...
Świetne . ! ;*
OdpowiedzUsuńCzekam na dalszy rozwój akcji i zapraszam do mnie . <3
http://katayamaaya.blogspot.com/
Nieźle, chociaż myślę, że powinnaś zwracać większą uwagę na to czy dany bohater by tak postąpił. Ichigo nie ma pamięci do twarzy i pewnie nie kojarzy kto chodzi do jego szkoły, a kto jest nowy:D
OdpowiedzUsuńno tak, ale ta Yumiko ma trochę dziwny kolor oczu, taki jasny i w ogóle. Chociaż ją zilustrowałam, to nie do końca tak, jak chiałam. W mojej wyobraźni ona ma bardzo jasne tęczówki. Obwódkę oczu ma zieloną, a w środku dosłownie błękit. Trudno by nie zapamiętać takich oczu ;)
UsuńAha, ale to tak na przyszłość. Zawsze dużo lepsze są opowiadania, w których autor wchodzi w charaktery postaci. Wtedy ich zachowania są naturalne, nie rażą czytelników. Dlatego warto czasem się zatrzymać i zastanowić, co dana postać mogłaby powiedzieć w tej sytuacji:) Kiedy będzie kolejny rozdział?
UsuńNiedługo, muszę go jeszcze dokończyć. Tak swoją drogą, to dużo myślałam (jeśli można to nazwać staraniem), co dana postać z Bleach ma powiedzieć i jak się zachować. Oddałam to tak, ponieważ nie miałam pomysłu, jak inaczej to zrobić. Poza tym jeszcze nie skończyłam tego anime, jestem dopiero na ok. 260 i pragnę podkreślić, że to co tu jest to moje pierwsze opowiadania, bo nigdy wcześniej nie pisałam. Więc cieszę się, że (dla mnie) tak dobrze mi to wyszło jak na pierwszy raz.
UsuńNie mówię, że jest źle:) Czekam niecierpliwie na dalsze rozdziały. A co do pisana to z czasem się wyrobisz, chociaż już teraz jest dobrze:) Przepraszam, jeśli poczułaś, że cię krytykuję, ale uważam, że opinie pomagają autorom, np. dla mnie są bardzo pomocne. Czasem nie widzę własnych błędów i dopiero ktoś z boku mi je pokazuje. A błąd, który widać to taki który już w połowie jest wyeliminowany:)
Usuńspox i właściwie to ja zresztą też nie widziałam swoich błędów, gdyby nie komentarze i od razu je poprawiłam ;) rozdział jest w budowie i miło mi że nie możesz się go doczekać =D
UsuńZaciekawiło mnie ♥ Bardzo lubię Bleach i mam nadzieję że powstanie dużo rozdziałów twego dzieła.
OdpowiedzUsuńRaf14241