czwartek, 19 lipca 2012

Rozdział III


Ta notka jest chyba najdłuższa ze wszystkich ;) Nareszcie ją skończyłam, co nie było łatwe.  Mam do was pytanie, czy chcecie, żeby Yumiko miała rodzeństwo? To będzie bardzo istotne w następnej notce. Odpowiedzi piszcie w komentarzach.
 ____________________________

Przed chwilą zadzwonił dzwonek. Wszyscy już są w swoich klasach. Stanęłam przed drzwiami, za którymi chwilę wcześniej zamknęły się Orihime i Tatsuki. Zawahałam się, ale trwało to chwilę. Westchnęłam i w końcu weszłam. Rozejrzałam się i nagle sobie zdałam sprawę, że nie wiem gdzie mam usiąść. Jakoś wcześniej się nad tym nie zastanawiałam.
- Nakajima-san! - zawołała, jak się domyśliłam Orihime, z drugiego końca klasy. Poszłam w jej stronę. Gdy przechodziłam przez klasę, słyszałam szepty : „Znasz ją?”, „Pewnie nowa”, „Dziwne ma oczy” itp. Niezbyt mnie to ucieszyło. Nie dziwie się im, że tak o mnie pomyśleli. Sama uważałam, że moje tęczówki są nienaturalne. Urodziłam się z nimi. Jedynie soczewki mogłyby zneutralizować ich kolor. Nawet próbowałam, ale nie za dobrze to wspominam. Wtedy myślałam, że „To świetny pomysł! Ludzie nie będą się tak na mnie gapić gdy będę przechodziła obok nich!”. Ciągle je gubiłam i nie mogłam założyć ani zdjąć. Mocno wtedy „męczyłam” swoje oczy, bo często łzawiły. Dodatkowo te soczewki nie były takie tanie. Musiałam oszczędzać kieszonkowe, żeby je kupić. Któregoś dnia po prostu z nich zrezygnowałam; Gdy byłam już przy Orihime, zaproponowała mi, bym usiadła za nią.
- Dzięki. - powiedziałam i usiadłam we wskazanej ławce. Rozłożyłam swoje rzeczy, a Orihime jeszcze mówiła o tym, jak się cieszy, że mnie poznała i że jestem w jej klasie.

Myśli Inoue
Ona naprawdę jest bardzo fajną osobą, tylko trochę nieśmiałą. Mam nadzieję, że każdy ją polubi i zostaniemy przyjaciółkami. Ale ciekawi mnie także, dlaczego tak nagle pojawiła się w szkole...

- Miło, że tak mówisz. - powiedziałam i uśmiechnęłam się lekko. W tym momencie otworzyły się drzwi i weszło trzech chłopaków. Jeden z nich był tym chłopakiem o pomarańczowych włosach. Otworzyłam szeroko oczy. To on chodzi do tej klasy?!
- Ohayo! Kurosaki-kun! - zawołała ruda dziewczyna.
- Yo, Inoue. - odpowiedział i zasiadł w swojej ławce. Tych dwóch chłopaków też usiadło w swoich. Mój wzrok na chwilę w nim utknął.
- Nakajima-san, poznałaś już Kurosakiego Ichigo? - spytała się, podekscytowana Orihime.
- Nie za bardzo. Wpadłam na niego przez przypadek, gdy biegłam do szkoły i później szliśmy razem . . . Nie przedstawił mi się. - odpowiedziałam. Drzwi od sali znowu się otworzyły i tym razem weszła nauczycielka. Położyła swoją torbę na biurku i stanęła tyłem do tablicy.
- Uciszcie się! Chciałabym, żebyście poznali nową uczennicę, która będzie uczęszczać od dzisiaj z wami na lekcję. - automatycznie wstałam i podeszłam do nauczycielki.
- Nazywam się Nakajima Yumiko, miło mi was poznać. - powiedziałam i się schyliłam. W tym samym czasie wychowawczyni napisała na tablicy moje imię i nazwisko. Spojrzałam przypadkiem (tak, jasne ;b ) w stronę gdzie siedział Ichigo. Cały czas dziwnie na mnie patrzał. „Czuję się jakbym była dosłownie przebijana wzrokiem przez te wszystkie pary oczu. Niech ta nauczycielka powie w końcu że mam usiąść!”. Jak sobie życzyłam, tak się stało.
- Yumiko, usiądź i zacznijmy lekcję. Otwórzcie wasze podręczniki na stronie 56... - poszłam do swojej ławki, a wszyscy odprowadzili mnie wzrokiem i chwilę jeszcze się pogapili, by w końcu otworzyć podręcznik. Ja też go otworzyłam i dalej to już była tylko nudna lekcja historii. Ichigo spoglądał czasami w moją stronę, gdy spisywał notatki od Orihime. Dziwnie się z tym czułam, chociaż pewnie powinnam się już przyzwyczaić do wzroku ludzi.

Myśli Marchewki
Nowa i do tego w mojej klasie. Czy może to mieć jakiś związek? Ona z pewnością nie jest zwykłą osobą. Pewnie nie w 100%, ale założę się, że ma ukryte moce o których jest świadoma, albo nie.

Pierwszy dzień, pierwsza lekcja, a ja w życiu się tak nie wynudziłam. Na szczęście dzwonek. Już miałam wychodzić z klasy za Orihime i Arisawą, gdy zaczepiło mnie kilku chłopaków.
- Y-yumiko-san! C-czy zechciałabyś może, żebyśmy cię oprowadzili po szkole?
- Wybaczcie, ale właśnie miały to zrobić Inoue i Tatsuki. - odpowiedziałam, nieco zakłopotana i szybko dogoniłam dziewczyny.
- Wspaniała... - powiedzieli, rozmarzeni z uśmiechem na ustach.
- Ej! Blokujecie wyjście! - zakrzyknął wkurzony Ichigo, próbując wyjść z klasy.
- G-gomenasai! - powiedział jeden z nich i szybko wszyscy się usunęli.
- Uhh, tyle zamieszania z powodu tej nowej. - powiedział z poirytowaniem. Za nim wyszło kilka plotkujących dziewczyn.
- Widziałyście tą nową? Jakie ona ma ładne oczy! - powiedziała jedna z nich.
- Jej włosy też niczego sobie. Muszę się jej spytać, co robi, żeby mieć taką gładką cerę!
- Ja też!(...) - Gdy poszły Mizuiro podszedł do Kurosakiego.
- Nie wina Yumiko-san, że jest przez wszystkich lubiana, Ichigo.- Nagle stanął obok nich Keigo.
- Ahh, jaka Nakajima-san jest ładna! - stwierdził - Nie dziwie się Ichigo, że mu się podoba! No sam przyznaj! Lubisz Nakajime-san, nie, nie? - nim Asano zdążył coś powiedzieć dostał prawego sierpowego w twarz. Ichigo wraz z Kojimą (w końcu) poszli na przerwę, zostawiając Keigo na podłodze (again ;p). 

*** 


- Zastanawiam się, co napadło tych chłopaków wtedy przed klasą... - powiedziałam z zamyśleniem.
- Po prostu wszyscy cię lubią, nie ma się co martwić. To raczej zadziwiające, że już w pierwszym twoim dniu w szkole jesteś popularna. - odpowiedziała Tatsuki.
- A-ale co ja takiego zrobiłam, że wszyscy mnie tak lubią? Przecież tylko się przedstawiłam.
- Może wyglądasz na miłą osobę i każdy chce się z tobą zaprzyjaźnić? - powiedziała wesoło Inoue.
- Naprawdę tak myślisz? - spytałam.
- Hai! - powiedziała uśmiechając się przyjaźnie. Też na mojej twarzy zawitał uśmiech.
- To może teraz pokażemy ci bibliotekę? - zaproponowała Arisawa.
- Tak! Nakajima-san, chodźmy do biblioteki! - powtórzyła, ucieszona Orihime. Skierowałyśmy się w stronę schodów, gdy po nich zszedł Ichigo i dwoje jego kolegów. Jeden z nich podszedł do nas.
- My się jeszcze nie znamy, jestem Kojima Mizuiro.
- A ja Asano Keigo! - zawołał, stając obok niego.
- Miło mi was poznać. - powiedziałam i uśmiechnęłam się. Marchewa stanął z tyłu.
- A ty jesteś Kurosaki Ichigo, prawda? - podeszłam do niego.
- Tak... Wybacz, że nie przedstawiłem się wcześniej. - bąknął.
- Nie, nic nie szkodzi.
- Yumiko-san, chodźmy już bo zaraz będzie lekcja. - powiedziała Tatsuki.
- Hai. - odpowiedziałam i poszłyśmy zostawiając chłopaków.
- Więc miałem racje! Ichigo podoba się Nakajima-san! Czy to nie piękne? Już ich razem widzę w łódce na jeziorze! Byłby piękny zachód słońca i różowe niebo. Ona w czerwonej sukni, a on w garniturze z muszką . . . - rozmarzył się Keigo.
- Mam ci znowu przypierniczyć?!
- Aaaaaa! Ichigo chce mnie znowu pobić!! - wykrzyczał uciekając z płaczem.
- Ja już nie mam na niego siły... - powiedział Marchewek z zażenowaniem.
- Przecież znasz Keiga. On zawsze... - odparł Mizuiro, ale nie dokończył, bo przerwał mu dzwonek. Kolejną lekcją była matematyka. Nie była tak nudna, jak historia. Między innymi dlatego, że zostałam wybrana do tablicy, a ja jestem beznadziejna z matmy, więc stałam i stałam nic nie pisząc, kiedy słyszę, że ktoś mi podpowiada. Odwróciłam głowę i zobaczyłam, że to ten sam chłopak który wcześniej chciał mnie oprowadzić po szkole. Odeszłam jeden krok od tablicy, żeby go lepiej słyszeć. Gdy dokładnie wysłuchałam, co mówi, szepnęłam „Dzięki” i napisałam to. Wyraźnie się ucieszył kiedy mu podziękowałam. Kiedy nauczyciel zobaczył co napisałam, pogratulował mi i kazał usiąść. Reszta lekcji minęła na rozwiązywaniu jakichś mega-trudnych zadań, których kompletnie nie rozumiałam. Na przerwie dokończyłam zwiedzać szkołę z dziewczynami. W międzyczasie poznałam jeszcze Chado i Ishidę. Nadszedł czas na lunch. Każdy wyszedł ze szkoły, by zjeść posiłek na świeżym powietrzu. Niebo było prawie bezchmurne, jedynie jakaś pojedyncza chmurka, która została opuszczona przez swoich braci. Wszystkie trzy usiadłyśmy pod drzewem z paroma innymi ludźmi o tej samej płci. A mogłam zjeść sama...
- Chcecie spróbować mojego ciasta ze słodkiego dżemu z fasolki? To jest naprawdę przepyszne! - zaproponowała Orihime.
- Ja podziękuję. - szybko odpowiedziałam – Mam kanapki. Poza tym nie chcę ci niczego zjadać.
- Ohh, Hime, jaka ty jesteś słodka! - krzyknęła jedna z dziewczyn i rzuciła się na Inoue, łapiąc ją w pasie. Tatsuki palnęła ją w głowę, przez co ta ją puściła.
- Co ty sobie wyobrażasz Chizuru?! - wrzasnęła Arisawa.
- Nic nie stanie pomiędzy mną a Hime, nawet ty! - odpowiedziała z twarzą w ziemi.
- Chciałabyś! - rzuciła Arisawa, kopiąc ją nogą. Przeczuwałam, że prędzej czy później wszystkie dziewczyny obsypią mnie najróżniejszymi pytaniami. Nie myliłam się.
- Ne, ne, Nakajima-san, co cię sprowadza do Karakury?
- No właśnie. Dlaczego dopiero teraz przyszłaś do szkoły?
- Z powodu przeprowadzki.
- Podoba ci się jakiś chłopak z naszego liceum?
- Raczej nie.
- Powiedz, co robisz, żeby mieć taką gładką skórę!
- Nic takiego, po prostu używam kremu nivea.
- Ohh! - powiedziały i każda wyjęła notes i zaczęła w nim pisać.
- Może stosujesz jakieś specjalne olejki? Szampony?
- Nie. - wszystkie zaczęły znowu coś pisać.
- Czy używasz kropli do oczu?
- Nie.
- Dobra, skończcie już ten wywiad. - odezwała się Tatsuki, kończąc z Chizuru.
- Prawdę mówiąc, chciałabym w końcu zjeść swój lunch... - powiedziałam, czując głód. Te płatki z rana niestety nie wystarczyły. Odwinęłam sreberko od kanapek i wzięłam pierwszy kęs. Dziewczyny znowu zaczęły coś notować. Westchnęłam i popatrzyłam na zegarek, za 5 minut dzwonek. Szybko wciągnęłam całą bułkę. Orihime jeszcze kończyła jeść swoje wymyślone danie, dziewczyny też jeszcze nie skończyły. Poczekałam na nie i całą gromadą ruszyłyśmy do klasy. Reszta lekcji minęła dosyć szybko.
- Kurosaki-kun, Ishida-kun, Sado-kun, odprowadzimy Nakajimę-san do domu? - zaproponowała Orihime, gdy wszyscy wyszli przed szkołę.
- N-nie! Nie kłopoczcie się tak! Wcale nie musicie mnie odprowadzać, jeśli nie chcecie. - odparłam z zakłopotaniem.
- Nie ma problemu. - powiedział Chado.
- Ja niestety nie mogę. Do następnego razu! - rzucił Ishida, biegnąc w swoją stronę.
- Ishida-kun zawsze ma jakieś inne plany. Czy nie lepiej wracać z przyjaciółmi? - żachnęła się Hime.
- Chodźmy już. - pospieszył nas Ichigo. Szliśmy w równym tempie, czasami rozmawiając. Po jakimś czasie wreszcie dotarliśmy pod mój dom.
- Tu mieszkasz? - spytał Ichigo. - To nie daleko mnie.
- To świetnie że Nakajima-san mieszka tak blisko Kurosakiego-kun! Będziemy mogli chodzić razem do szkoły i się odprowadzać! - zawołała, uradowana dziewczyna ze spinkami.
- To super pomyśł, Orihime. Dzięki, że mnie odprowadziliście. Do jutra! - krzyknęłam do nich i szybko weszłam do domu.

***

12 komentarzy:

  1. Fajnie:) Coraz lepiej ci idzie. Na którym odcinku anime jesteś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba już pisałam, nie? bodajże pod 1 rozdziałem, ale napiszę jeszcze raz ;D ok. 260. Na razie to stoi w miejscu, ponieważ przeniosłam się na chwilę do innego anime (Shugo Chara), a i powiedz, czy chcesz by było rodzeństwo, czy nie.

      Usuń
  2. 260+ i 270+ odcinki to jest taka akcja, że można spaść z krzesła (dosłownie). Oglądałam te odcinki dziesiątki razy. Czysta epickość. Świetne są też filmy. A odnośnie rodzeństwa to nie wiem, musisz się zastanowić jak będzie tobie lepiej pisać i jak lepiej wyjdzie dla fabuły. Zawsze rodzeństwo można wprowadzić, np. zaginione rodzeństwo czy spokrewnienie z kim z Bleacha, o którym nikt nie wiedział. Chociaż jakieś młodsze rodzeństwo mogłoby ciekawie poszerzyć fabułę już na tym etapie. Yumiko musiałaby dbać nie tylko o siebie, ale także o nich:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciekawy pomysł z młodszym rodzeństwem =D ja raczej myślałam o starszym, chodzącym do pracy, pomagającym w np. lekcjach czy czymś, albo pocieszającym w trudnych sytuacjach ale nie zignoruję też twojego pomysłu ;)

      Usuń
  3. Ty jesteś autorką tej historii i możesz prawie dowolnie ją modyfikować, prawie zawsze. Czasem tylko, np. uzasadnienie czyjegoś zmartwychwstania może wymagać więcej główkowania, ale jest do załatwienia:) Z resztą nic nie stoi na przeszkodzie, żeby miała i młodsze i starsze rodzeństwo:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja tam jestem za starszym rodzeństwem ;) albo za takim malutkim ;)
    Fajna część ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. om nom nom nom . Idzie Ci coraz lepiej . :) Gratuluję słonko ;*
    Jestem za tym , aby miała młodszego brata , i starsze rodzeństwo ( brata i siostrę ) . Zgadamy się jeszcze na gg .

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedy będzie nowy rozdział? :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeżeli Cie to interesuje i chciałabyś być informowana to u mnie na
    http://yourkailaa.blogspot.com/ pojawił się 1 rozdział.
    Jeżeli nie chcesz być inf to napisz ;)
    Jeżeli przeczytasz to liczę na opinie. Krytyka mile widziana ;)
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spox, przeczytam na pewno ;) możesz reklamować swojego bloga u mnie, jak chcesz, mi to nie przeszkadza

      Usuń
  8. Coraz lepiej - nie wyłapałam błędu.

    Ps. Ja też gram w SF , dzięki niemu tu trafiłam.

    Jestem tam - Raf14241

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń