...Płatki
wiśni pięknie opadają na ziemię w świetle rannego słońca, aż
nacieszyć się nie mogę tym widokiem. Choć wyraz twarzy miałam
obojętny, w duchu uśmiechałam się od ucha do ucha. Gdyby ktoś
był bardzo spostrzegawczy, zobaczyłby cień uśmiechu na moich
ustach i błyski w oczach. Na chwilę spojrzałam ukradkiem w jego
stronę. Miał jedną rękę w kieszeni, drugą trzymał torbę
przewieszoną przez ramię. Wzrok miał zwrócony ku ziemi. Wydawał
się o czymś intensywnie myśleć. Albo po prostu mi się wydaje.
Zastanawiam się, czy jego włosy już były tego koloru, czy je
najzwyczajniej pofarbował. Świetnie kontrastują z jego dużymi,
brązowymi oczami... Zaraz, co? Wróć. Ja myślę o jego włosach i
oczach? Czy to się właśnie robi, gdy wpada się na nieznajomego
chłopaka? Dobrze, że jeszcze nie palnęłam żadnego głupstwa
przy nim. Odwróciłam wzrok. I tak szliśmy w milczeniu. Zauważyłam
kątem oka, że on też czasami się mi przygląda. Może spróbuję
szczęścia i zagadam, bo ta cisza jest trochę niezręczna, jak dla
mnie.
-
W Karakurze ładnie jest na wiosnę. Mam szczęście, że
przeprowadziłam się tutaj akurat w tej porze roku.
-
Huh? Przeprowadziłaś się? - odpowiedział, trochę zdziwiony.
Myśli
Ichigo
Zastanawiałem
się, czy może być shinigami, ale to zwykła przeprowadzka do
Karakury. A to, że ma trochę wyższe reatsu niż przeciętny
człowiek, to może być przypadek. Tak czy inaczej nie wydaje mi się, żeby kłamała.
- No, tak. Z sąsiedniego miasta.
-
Aaaa, to dlatego widzę cię pierwszy raz.
Przez
chwilę nic nie mówiliśmy. Odwrócił do mnie głowę.
-
Dlaczego się tutaj przeprowadziłaś?
Westchnęłam.
-
Tata sprzedał dom po mojej zmarłej babci, żeby kupić „lepsze”
mieszkanie.
Powiedziałam
to głosem jakby przybitym. Pewnie to wyczuł.
-
Współczuję ci. - znów zwrócił wzrok ku ziemi. - Pewnie musiało być ci ciężko po jej śmierci.
-
Nie przejmuj się. Zdążyło mi już przejść. - uśmiechnęłam
się blado.
Później
nikt z nas już nic nie powiedział, aż dotarliśmy pod szkołę.
-
I – chi - goooooo!! - zawołał jakiś chłopak pędząc w naszą
stronę. Za nim szedł inny chłopak. Wyglądał na bardziej
spokojnego. W tym momencie Marchewka (takie skromne przezwisko x3
przyp. aut.) wyciągną rękę tak, że ten chłopak uderzył o nią
i padł na ziemię.
-
Oss, Keigo. Oss, Mizuiro. - powiedział.
-
Ohayo, Ichigo. - odpowiedział spokojniejszy chłopak. Tamten zerwał
się na nogi i płacząc powiedział:
-
Jak mogłeś Ichigooo? Ja tu się z tobą chcę przywitać, a ty co
robisz? Masz natychmiast mnie przeprosić! Poza tym jestem twoim
przyjacielem! Przyjaciół się tak nie traktuje! Na terenie szkoły
powinno się zakazać przemocy!
-
Daj już spokój Keigo...
-
Nie dam spokoju! Jestem twoim przyjacielem, nie?! Powinieneś
bardziej szanować naszą przyjaźń! I ...
Przyglądałam
się temu przez chwilę w zdziwieniu. Stwierdziłam, że lepiej im
nie przeszkadzać i po prostu sobie poszłam. Pewnie Ichigo, jak
nazwał go tak jego kolega, nawet tego nie zauważył.
Tylko teraz muszę znaleźć moją klasę...
<Wracając do Ichigo>
<Wracając do Ichigo>
(…)
- Przymknij się już! ... Huh? Gdzie jest ta dziewczyna?
-
Jaka dziewczyna, Ichigo? Wyobrażasz sobie dziewczyny? Ciekawe w
jakich są strojach! - odpowiedział Keigo, chichocząc.
-
Mówiłem, żebyś się przymknął! Była ze mną taka dziewczyna,
na którą wpadłem przypadkiem. Pewnie sobie poszła.
-
A jak wyglądała? - spytał Mizurio.
-
Hmmm... Chyba miała brązowe włosy i bardzo jasne
oczy.
-
A tak. Widziałem ją gdy szła obok ciebie. Przyglądała się wam
przez chwilę a potem poszła. Wiesz jak się nazywa?
-
Nie wiem. Nie przedstawiła się. Ja zresztą jej też.
-
Ichigo, powinieneś jej poszukać! Może to będzie twoja pierwsza
miłość? Tak, Ichigo! Podążaj za miłością! Niech cie prowadzi
potęga miłości! Niech nad wami iskrzy... - powiedział Keigo, ale
nie dokończył, ponieważ Ichigo walną go w banię. Odleciał na
kilka metrów ze stróżką krwi z nosa.
-
Ichigo, choćmy już na lekcje. - powiedział Mizurio.
-
Dobra.
I
poszli zostawiając Keigo samego.
-
Niewdzięcznicy... - szepnął mając spirale w oczach, krwotok z
nosa i nadal leżąc.
***
Kurde,
ile tu jest tych klas? Nie mogę znaleźć swojej klasy. Odnoszę
wrażenie, jakby każdy mi się przyglądał. To nie pomaga.
Najgorsze, że na drzwiach do klas nic nie jest napisane. Żadnej etykietki.
Będę musiała się kogoś spytać. Stanie przy ścianie w kącie
nic nie da. Czuję się jeszcze gorzej, niż jak wpadłam na tego
chłopaka. No właśnie! Jaka ja jestem głupia! Mogłam przecież go
spytać! A teraz nie wiem nawet gdzie on jest. Świetny pierwszy
dzień w szkole, ehhh.
-
Hej, może potrzebujesz pomocy? Wyglądasz na zakłopotaną. -
niespodziewanie spytała się mnie jakaś dziewczyna. Miała długie,
rude włosy, podobne kolorem do tego chłopaka, tylko że trochę
ciemniejsze. Szare oczy i niebieskie spinki w kształcie kwiatów we
włosach. Obok niej stała dziewczyna o granatowych, ściętych na
chłopaka włosach i czarnych oczach.
-
J-ja? Ummm, no właściwie to tak, nie mogę znaleźć swojej klasy.
- odpowiedziałam i uśmiechnęłam się. Też się uśmiechnęła.
-
Ok, pomożemy ci, tylko powiedz w jakiej jesteś klasie. -
powiedziała dziewczyna obok niej.
-
Tak mi się wydaje, że 1-3. - powiedziałam, zastanawiając się.
-
Oh! To wspaniale! Jesteś z nami w klasie! - zakrzyknęła wesoło
dziewczyna ze spinkami.
-
Dobra to chodźmy, ale najpierw może się poznajmy. Jestem Arisawa
Tatsuki a to jest Inoue Orihime.
-
Miło mi cię poznać – powiedziała Orihime z uśmiechem.
-
Ja się nazywam Nakajima Yumiko. Mi też miło jest was poznać. -
powiedziałam i schyliłam głowę.
- Pospieszmy się, bo za chwilę jest dzwonek. - powiedziała
Tatsuki i szybkim krokiem poszła w stronę jednej z klas, ciągnąc
za sobą Orihime.
-
Tatsuki! Potrafię iść sama! - krzyknęła Orihime, lecz Tatsuki
nadal ją ciągnęła. Wyglądało to dość komicznie więc
zaśmiałam się pod nosem i pobiegłam za nimi. W tej szkole w sumie
nie jest aż tak źle.
______________________
______________________
No, w końcu ją dodałam ;D Jest trochę dłuższa od poprzedniej, przynajmniej tak mi się wydaje xq Mam nadzieję że się spodoba =)
Przyjemnie się czyta ;)
OdpowiedzUsuńNa razie nie oceniam, bo by ocenić treść i wątki przyda mi się jeszcze kilka rozdziałów ;)
Ale jest fajnie
Rozwaliła mnie rozmowa chłopaków "jesteś moim przyjacielem" haha ;)
Jeden błąd który mnie zraził - stylistyczny.
"- Współczuję ci babci. - znów zwrócił wzrok ku ziemi." chyba powinno być "- Współczuję śmierci twojej babci. - znów zwrócił wzrok ku ziemi."
;)
Pozdrawiam ;)
*Zapraszam do mnie http://yourkailaa.blogspot.com/
+Twój blog znalazłam na forum http://www.slodkiflirt.pl/
Pozdrawiam
Kaila (na SF - MitsukiAmaya)
dzięki ;D cieszę się, że ktoś w końcu zauważył mój blog =) a tym "Współczuję ci babci" to nie wiedziałam że to błąd ;/ wiem że jest mało tych notek, ale teraz coś nie mam weny ._. chcę dodać tu parę moich rysunków, ale za nie jeszcze się nie zabrałam xdd może będą tak w weekend :)
UsuńFajnie! :) Jak już wspomniałam zapowiada się ciekawie i śmierdzi romansem :D I pewnie z tymi bransoletkami będzie coś później jak się domyślam ;) Fajne jest to, że są opisy uczuć poszczególnych postaci :) I zazdroszczę talentu plastycznego.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Arisiek.
no nie wiem czy romans, ale nie chcę spoilerować ;)
UsuńBył jeden błąd - "Na drzwiach NIC NIE PISZE". Jak coś może PISAĆ na drzwiach? Powinno być "JEST NAPISANE". Mam nazieję że nie byłam ostra xdd
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Raf14241