wtorek, 10 lipca 2012

Rozdział II

...Płatki wiśni pięknie opadają na ziemię w świetle rannego słońca, aż nacieszyć się nie mogę tym widokiem. Choć wyraz twarzy miałam obojętny, w duchu uśmiechałam się od ucha do ucha. Gdyby ktoś był bardzo spostrzegawczy, zobaczyłby cień uśmiechu na moich ustach i błyski w oczach. Na chwilę spojrzałam ukradkiem w jego stronę. Miał jedną rękę w kieszeni, drugą trzymał torbę przewieszoną przez ramię. Wzrok miał zwrócony ku ziemi. Wydawał się o czymś intensywnie myśleć. Albo po prostu mi się wydaje. Zastanawiam się, czy jego włosy już były tego koloru, czy je najzwyczajniej pofarbował. Świetnie kontrastują z jego dużymi, brązowymi oczami... Zaraz, co? Wróć. Ja myślę o jego włosach i oczach? Czy to się właśnie robi, gdy wpada się na nieznajomego chłopaka? Dobrze, że jeszcze nie palnęłam żadnego głupstwa przy nim. Odwróciłam wzrok. I tak szliśmy w milczeniu. Zauważyłam kątem oka, że on też czasami się mi przygląda. Może spróbuję szczęścia i zagadam, bo ta cisza jest trochę niezręczna, jak dla mnie.
- W Karakurze ładnie jest na wiosnę. Mam szczęście, że przeprowadziłam się tutaj akurat w tej porze roku.
- Huh? Przeprowadziłaś się? - odpowiedział, trochę zdziwiony.


Myśli Ichigo
Zastanawiałem się, czy może być shinigami, ale to zwykła przeprowadzka do Karakury. A to, że ma trochę wyższe reatsu niż przeciętny człowiek, to może być przypadek. Tak czy inaczej nie wydaje mi się, żeby kłamała.

- No, tak. Z sąsiedniego miasta.
- Aaaa, to dlatego widzę cię pierwszy raz.
Przez chwilę nic nie mówiliśmy. Odwrócił do mnie głowę.
- Dlaczego się tutaj przeprowadziłaś?
Westchnęłam.
- Tata sprzedał dom po mojej zmarłej babci, żeby kupić „lepsze” mieszkanie.
Powiedziałam to głosem jakby przybitym. Pewnie to wyczuł.
- Współczuję ci. - znów zwrócił wzrok ku ziemi. - Pewnie musiało być ci ciężko po jej śmierci.
- Nie przejmuj się. Zdążyło mi już przejść. - uśmiechnęłam się blado.
 Później nikt z nas już nic nie powiedział, aż dotarliśmy pod szkołę.
- I – chi - goooooo!! - zawołał jakiś chłopak pędząc w naszą stronę. Za nim szedł inny chłopak. Wyglądał na bardziej spokojnego. W tym momencie Marchewka (takie skromne przezwisko x3 przyp. aut.) wyciągną rękę tak, że ten chłopak uderzył o nią i padł na ziemię.
- Oss, Keigo. Oss, Mizuiro. - powiedział.
- Ohayo, Ichigo. - odpowiedział spokojniejszy chłopak. Tamten zerwał się na nogi i płacząc powiedział:
- Jak mogłeś Ichigooo? Ja tu się z tobą chcę przywitać, a ty co robisz? Masz natychmiast mnie przeprosić! Poza tym jestem twoim przyjacielem! Przyjaciół się tak nie traktuje! Na terenie szkoły powinno się zakazać przemocy!
- Daj już spokój Keigo...
- Nie dam spokoju! Jestem twoim przyjacielem, nie?! Powinieneś bardziej szanować naszą przyjaźń! I ...
Przyglądałam się temu przez chwilę w zdziwieniu. Stwierdziłam, że lepiej im nie przeszkadzać i po prostu sobie poszłam. Pewnie Ichigo, jak nazwał go tak jego kolega, nawet tego nie zauważył. Tylko teraz muszę znaleźć moją klasę... 
 <Wracając do Ichigo>
 (…)

- Przymknij się już! ... Huh? Gdzie jest ta dziewczyna?
- Jaka dziewczyna, Ichigo? Wyobrażasz sobie dziewczyny? Ciekawe w jakich są strojach! - odpowiedział Keigo, chichocząc.
- Mówiłem, żebyś się przymknął! Była ze mną taka dziewczyna, na którą wpadłem przypadkiem. Pewnie sobie poszła.
- A jak wyglądała? - spytał Mizurio.
- Hmmm... Chyba miała brązowe włosy i bardzo jasne oczy.
- A tak. Widziałem ją gdy szła obok ciebie. Przyglądała się wam przez chwilę a potem poszła. Wiesz jak się nazywa?
- Nie wiem. Nie przedstawiła się. Ja zresztą jej też.
- Ichigo, powinieneś jej poszukać! Może to będzie twoja pierwsza miłość? Tak, Ichigo! Podążaj za miłością! Niech cie prowadzi potęga miłości! Niech nad wami iskrzy... - powiedział Keigo, ale nie dokończył, ponieważ Ichigo walną go w banię. Odleciał na kilka metrów ze stróżką krwi z nosa.
- Ichigo, choćmy już na lekcje. - powiedział Mizurio.
- Dobra.
I poszli zostawiając Keigo samego.
- Niewdzięcznicy... - szepnął mając spirale w oczach, krwotok z nosa i nadal leżąc.
***

Kurde, ile tu jest tych klas? Nie mogę znaleźć swojej klasy. Odnoszę wrażenie, jakby każdy mi się przyglądał. To nie pomaga. Najgorsze, że na drzwiach do klas nic nie jest napisane. Żadnej etykietki. Będę musiała się kogoś spytać. Stanie przy ścianie w kącie nic nie da. Czuję się jeszcze gorzej, niż jak wpadłam na tego chłopaka. No właśnie! Jaka ja jestem głupia! Mogłam przecież go spytać! A teraz nie wiem nawet gdzie on jest. Świetny pierwszy dzień w szkole, ehhh.
- Hej, może potrzebujesz pomocy? Wyglądasz na zakłopotaną. - niespodziewanie spytała się mnie jakaś dziewczyna. Miała długie, rude włosy, podobne kolorem do tego chłopaka, tylko że trochę ciemniejsze. Szare oczy i niebieskie spinki w kształcie kwiatów we włosach. Obok niej stała dziewczyna o granatowych, ściętych na chłopaka włosach i czarnych oczach.
- J-ja? Ummm, no właściwie to tak, nie mogę znaleźć swojej klasy. - odpowiedziałam i uśmiechnęłam się. Też się uśmiechnęła.
- Ok, pomożemy ci, tylko powiedz w jakiej jesteś klasie. - powiedziała dziewczyna obok niej.
- Tak mi się wydaje, że 1-3. - powiedziałam, zastanawiając się.
- Oh! To wspaniale! Jesteś z nami w klasie! - zakrzyknęła wesoło dziewczyna ze spinkami.
- Dobra to chodźmy, ale najpierw może się poznajmy. Jestem Arisawa Tatsuki a to jest Inoue Orihime.
- Miło mi cię poznać – powiedziała Orihime z uśmiechem.
- Ja się nazywam Nakajima Yumiko. Mi też miło jest was poznać. - powiedziałam i schyliłam głowę.
- Pospieszmy się, bo za chwilę jest dzwonek. - powiedziała Tatsuki i szybkim krokiem poszła w stronę jednej z klas, ciągnąc za sobą Orihime.
- Tatsuki! Potrafię iść sama! - krzyknęła Orihime, lecz Tatsuki nadal ją ciągnęła. Wyglądało to dość komicznie więc zaśmiałam się pod nosem i pobiegłam za nimi. W tej szkole w sumie nie jest aż tak źle. 
______________________
 
No, w końcu ją dodałam ;D Jest trochę dłuższa od poprzedniej, przynajmniej tak mi się wydaje xq Mam nadzieję że się spodoba =)

5 komentarzy:

  1. Przyjemnie się czyta ;)
    Na razie nie oceniam, bo by ocenić treść i wątki przyda mi się jeszcze kilka rozdziałów ;)
    Ale jest fajnie
    Rozwaliła mnie rozmowa chłopaków "jesteś moim przyjacielem" haha ;)
    Jeden błąd który mnie zraził - stylistyczny.
    "- Współczuję ci babci. - znów zwrócił wzrok ku ziemi." chyba powinno być "- Współczuję śmierci twojej babci. - znów zwrócił wzrok ku ziemi."
    ;)
    Pozdrawiam ;)

    *Zapraszam do mnie http://yourkailaa.blogspot.com/

    +Twój blog znalazłam na forum http://www.slodkiflirt.pl/

    Pozdrawiam
    Kaila (na SF - MitsukiAmaya)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki ;D cieszę się, że ktoś w końcu zauważył mój blog =) a tym "Współczuję ci babci" to nie wiedziałam że to błąd ;/ wiem że jest mało tych notek, ale teraz coś nie mam weny ._. chcę dodać tu parę moich rysunków, ale za nie jeszcze się nie zabrałam xdd może będą tak w weekend :)

      Usuń
  2. Fajnie! :) Jak już wspomniałam zapowiada się ciekawie i śmierdzi romansem :D I pewnie z tymi bransoletkami będzie coś później jak się domyślam ;) Fajne jest to, że są opisy uczuć poszczególnych postaci :) I zazdroszczę talentu plastycznego.
    Pozdrawiam Arisiek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no nie wiem czy romans, ale nie chcę spoilerować ;)

      Usuń
  3. Był jeden błąd - "Na drzwiach NIC NIE PISZE". Jak coś może PISAĆ na drzwiach? Powinno być "JEST NAPISANE". Mam nazieję że nie byłam ostra xdd

    Pozdrawiam Raf14241

    OdpowiedzUsuń